Strona główna
Miasta dla ludzi prenumerata wyszukiwarka facebook
reklama

4 '2017







Miasta dla ludzi

Miasta dla ludzi







Oferta dla Architekta

Oferta dla Architekta



 

p a t r o n a t y
m e d i a l n e


 

W mieszkalnictwie wielorodzinnym odbija się najbardziej społeczny aspekt architektury. Skupia ono jak w soczewce wszelakie problemy gospodarczo-polityczne. To, jak i gdzie chcemy mieszkać, odzwierciedla aspiracje klasy średniej. To, czy lubimy się grodzić czy nie, mieszkać w centrum miast czy na przedmieściach, mieć parking czy plac zabaw przed oknami, pokazuje kierunek rozwoju danego społeczeństwa. W Polsce tego rodzaju diagnoza nie wypada najlepiej. Trzeba, oczywiście, zauważyć, że jest coraz lepiej i coraz więcej mówi się o jakości przestrzeni, którą zamieszkujemy. Ale wciąż wyznacznikiem luksusu są bramy na pilota i płoty. „Apartamenty” w takich wielorodzinnych budynkach sprzedają się ponoć najlepiej. Wszędobylskie płoty, tworzące getta wewnątrz miast, są nie tyle barierą fizyczną, co mentalną. Odgradzamy się od sąsiada, przechodnia z psem, przypadkowego spacerowicza. Przywiązani jesteśmy do twierdzenia: my home is my castle. W kontekście tych wielu różnych, wyimaginowanych zagrożeń rozwija się polska architektura mieszkaniowa po ’89 roku. Tylko co to o nas tak naprawdę mówi i czy jest to kierunek, w którym na pewno powinniśmy zmierzać?
 

Małgorzata Tomczak

 

główne prezentacje


White Clouds

POGGI & MORE architecture

Budownictwo socjalne nie ma dobrej prasy. Niedrogie, czynszowe mieszkania są wybierane przede wszystkim ze względów ekonomicznych. O całych socjalnych dzielnicach słychać często w związku z pojawiającymi się tam problemami społecznymi. Pod względem architektonicznym zwykle są to obiekty funkcjonalne i tanie, których forma jest mało istotna. Nie bez przyczyny termin określający tego typu zabudowę to budownictwo, a nie architektura — jakby była pozbawiona indywidualnych cech, a jej wartość estetyczna została zredukowana. Na szczęście są wyjątki, czego świetnym przykładem jest realizacja White Clouds z Saintes we Francji, finalista World Architecture Festival z 2015 roku.
 
kopenhaski Krøyers Plads

Vilhelm Lauritzen Architects/COBE

Barwna kopenhaska mieszanka znajduje swój wyraz szczególnie wzdłuż chętnie inwestowanego i systematycznie rewitalizowanego riverfrontu. Historyczne dziedzictwo miasta, współczesna duńska kultura i europejski uniwersalizm przenikają się, tworząc specyficzny klimat, odpowiedni dla powstawania nowego miejskiego centrum, emanującego lokalnym duchem, niemal hipnotycznie przywołującym nowych inwestorów i projektantów. […] Industrialny kontekst historycznych magazynów portowych jest chętnie eksploatowany i wykorzystywany jako tło dla nowych inwestycji. Tak stało się właśnie w przypadku nowego, niewielkiego, lecz okazałego kompleksu mieszkalnego, złożonego z trzech pięciokondygnacyjnych budynków, mieszczących sto pięć mieszkań.
 
VIΛ 57 WEST

Bjarke Ingels Group

Rozsądny inwestor i świetna pracownia architektoniczna to zapowiedź sukcesu. Okazuje się, że w wyniku takiej współpracy nawet deweloperska realizacja mieszkaniowa może dawać sto procent satysfakcji architektom, a deweloperowi zyski, jakich prawdopodobnie nawet sam się nie spodziewał. Nie od początku było oczywiste, że budynek będzie pełnił głównie funkcję mieszkaniową, rozważano także wybudowanie obiektu typowo komercyjnego. Ze względu na bliskie sąsiedztwo trasy szybkiego ruchu, przetwórni śmieci oraz elektrowni, dopiero po długich staraniach udało się zdobyć pozwolenie miasta na zrealizowanie w tym miejscu mieszkaniówki. Z drugiej strony najbliższe otoczenie wcale nie jest takie nieprzyjemne. Działka znajduje się tuż przy nadbrzeżu rzeki Hudson i w odległości jednej mili od Central Parku, czyli zaledwie 20 minut spacerem do olbrzymich terenów zielonych.
 
Bonne-Espérance

TRIBU architecture

W urokliwej Lozannie, malowniczo opadającej ku Jezioru Genewskiemu, zrealizowano kilka lat temu dwa budynki mieszkalne, w których mieści się 59 mieszkań, a dodatkowo także centrum mające skupiać lokalną społeczność. Elewacje obu budynków mają wspólny mianownik: drewnianą okładzinę z desek w stonowanym odcieniu, w obu przypadkach ułożoną poziomo, równolegle do wypłaszczonego terenu wokół. Poszczególne kondygnacje oddzielają subtelnie nieco bardziej wypukłe i węższe pasy. Najwyższe piętra zasadniczo się nie różnią, ale są lekko cofnięte względem poniższych, dzięki temu budynki z perspektywy człowieka nie wydają się aż tak wysokie i lepiej wpisują się w skalę otoczenia. Duże okna są niemal zlicowane z płaszczyznami fasad i nie tworzą dużych efektów światłocieniowych. Ich rytm jest gdzieniegdzie zaburzony, ale całość i tak sprawia harmonijne wrażenie. Drewno dominujące na elewacji bardzo ociepla zgeometryzowane bryły, ale ta „szata” nie ma nic wspólnego z tym, czego można się spodziewać wewnątrz.
 
renowacja kompleksu Pearl Marzouq

PAD10 Architects

Dziś na terenie Mandżurii bardzo widoczne są wpływy rosyjskie, m.in. w zabytkach architektury kolonialnej, za sprawą których Harbin bywa nazywany „orientalnym Petersburgiem”. Także Festiwal Rzeźb Lodowych, który jest największą imprezą cykliczną w mieście, o międzynarodowym rozgłosie, ma swój zalążek w prawosławnej kulturze. Obecnie architektura z tamtego okresu jest w zastraszającym tempie wyburzana. Ostanie się prawdopodobnie tylko ulica Zhongyang Dajie funkcjonująca jak skansen. Na odzyskanych miejscach realizuje się ogromne inwestycje w nowoczesnym stylu i z chińskim rozmachem. Do jednej z nich należy Opera House w Harbin, która wyrasta z powierzchni ziemi niczym jedna z tych festiwalowych rzeźb z lodu, ale w rozmiarze maxi.
 
apartamenty Lea 251

Kita Koral Architekci

Co do samej formy — została narzucona przez kształt działki, a wszelkie wycięcia w bryłach budynków, tj. przeszklenia, tarasy, podcienia w strefie garaży, elementy dodane, jak balkony czy wejścia do budynków, są wynikiem rozmieszczenia funkcji pomieszczeń i odpowiedniego doświetlenia mieszkań. […] Dziedzińce były naturalną konsekwencją podziału zabudowy na dwa budynki, ale były również konieczne ze względu na dużą skalę obiektu oraz na formę, która z perspektywy wejść do mieszkań może przytłaczać. Poprzez właśnie takie kameralne przestrzenie, w których jest dużo zieleni, mieszkańcy są w pewien sposób „oswajani” z budynkiem, który staje się bardziej przyjazny i dostępny.
 

podgląd numeru